Jawa czy sen?

Patrzę za okno w ogromne domy
Czuję się bardzo osamotniony
Nie widzę ludzi tam mieszkających
Nie słyszę dźwięku ich serc bijących
Tak wiele okien jest zasłoniętych
I tyle zasłon jest zaciągniętych

Na ziemi leży śniegu pokrywa
Pod nią zmarznięta trawa się skrywa
Lecz na chodnikach śnieg nie jest biały
Od piasku brudny i poszarzały
Nieliczne lampy słabo się świecą
A zegar ścienny wskazuje trzecią

Wszyscy normalni śpią już na pewno
Ja samotny, czekam na tą jedną
Każdą nocą przez me okno patrzę
Myślę i marzę, że ją zobaczę
Nie wiem czy sens mają me starania
Czy może stała się to już mania

I naglę światłość mnie oślepiła
Bo pośród czerni idzie ma miła
Uśmiech wylewa się jej na twarzy
I chyba pyta mnie: "o czym marzysz?"
Ma tajemnicze, piękne spojrzenie
"Ty jesteś właśnie, moje marzenie"

Szansy takiej przegapić nie mogę
Więc już przez okno wystawiam nogę
A ona krzyczy: "zatrzymaj się, stop!
Nie wychodź przez okno, przecież to blok!"
Tak rozbudzony, po schodach zbiegłem
Lecz mojej Gwiazdki już nie dostrzegłem

[22.02.2003]

Strona główna | FAQ | O Autorze | Wiersze