Cały Mój Świat

Któregoś dnia położyłem się spać dość wcześnie. Byłem zmęczony i mimo, że czas spędzony z nią sprawiał, że wypoczywałem, czułem w nogach kilkadziesiąt kilometrów spędzonych na rowerze. Zamknąłem oczy, prawie zasnąłem... Chciałem ją jeszcze zobaczyć. Właśnie wyszła z kąpieli. Uchyliłem lekko lewą powiekę. Cichutko weszła do pokoju. Zdjęła z siebie szlafrok i zobaczyłem jej piękne, nagie ciało, oświetlone jedynie przez słabe światło nocnej lampki. Jej ciemnobrązowe włosy były w tym świetle czarne. Oczy błyszczały tajemniczo. Podeszła do łóżka i kładąc się na nim, uklękła na chwilę pytając mnie czy już śpię. Nie odpowiedziałem nic. Nie widząc żadnej reakcji na pytanie, pomyślała pewnie, że zasnąłem. Pocałowała mnie subtelnie w policzek, muskając jedynie swoimi wilgotnymi, ciepłymi wargami i wyszeptała do ucha "Kocham Cię". Przeszył mnie ciarki. Wyznała mi swoją miłość w taki sposób, że niemal poczułem, jak unoszę się nad łóżkiem. Zapomniałem o całym świecie. Była tylko ona, dziewczyna z moich snów. To ona była całym moim światem. Położyła głowę na poduszce i zamknęła swoje śliczne oczka. Powolnym ruchem ręki znalazłem w pościeli jej rączkę. Zamknęła swoje delikatne paluszki na mojej dłoni. Jej oddech wyrównał się i uspokoił. Zasnęła. Blask Księżyca odbijał się od jej pachnącej skóry... Spałem dobrze. Rano obudziła mnie strzałka od niej... Znów mi się śniła...

Strona główna | FAQ | O Autorze | Księga Gości