Świt

Otworzyłem oczy i przez chwilę wydawało mi się, że jeszcze śnię. Słońca jeszcze nie było na horyzoncie, ale na dworze było już jasno. Ona leżała obok mnie. Miała zamknięte powieki i lekko rozchylone usta. Wyglądała pięknie, mógłbym patrzeć na nią całą wieczność i chyba patrzył bym, gdyby nie to, że się obudziła. Otworzyła oczka i pocałowała mnie w policzek. Następnie wtuliła się we mnie, ja wziąłem jej delikatną rączkę w swoją dłoń i zasnęliśmy ponownie... 

Strona główna | FAQ | O Autorze | Księga Gości